Macie w domu Biblię? A czyta ktoś to wogóle? Jak jak tylko zdobyłam, zaczelam ja czytac i analizowac. Czytalam ja w przód i w tył, a pózniej z nów w tył i znów sie musiałam wracać. To wszytko tyle zajmowało mi wiecznie czasu, że się pogubiłam i nie wiem na której stronie jestem. Wiem jedno, nie jest ona za daleko.
Czasem kiedy modlę się do Boga, a robię to coraz rzadziej, płaczę i szukam odpowiedzi. Wiecie co wtedy słyszę. Przeważnie słyszę bym następnego ranka, na dowolnej stronie otworzyła Pismo Święte i poprostu zaczeła czytać dowolny fragment. A co jest w tym najdziwniejsze? Nie to że coś mi mowi żebym zajrzała do Bibli, a to co w niej znajduję
Jak ktoś jeszcze nie czytał, a szuka odpowiedzi, niech spróbuje tej metody. Zdziwicie się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz